Praca za granicą dla kobiet

Zbudowanie katalogu obowiązków dla opiekunek osób starszych w Niemczech, tych opiekunek które pracują w tzw. systemie 24h chyba jeszcze nikomu się nie udało. Każdy dom niemiecki, każda osoba starsza i jej rodzina w Niemczech, każda opiekunka, każde miejsce pracy to za każdym razem nowa sytuacja w pracy. Nieważne, czy opiekunka osób starszych ma kilka miesięcy czy kilka lat doświadczenia w pracy w opiece nad osobami starszymi, podejmując pracę w nowym miejscu spotyka sytuacje, których jeszcze nie miała. Łatwiej jest określić katalog tych obowiązków, których wykonywanie budzi emocje – pozytywne czy negatywne. Do takich dylematycznych obowiązków należy z pewnością mycie okien, praca w ogródku, pieczenie ciasta, zamiatanie liście, opieka nad zwierzętami domowymi, przyjmowanie gości starszej osoby, pranie i prasowanie dla członków rodziny no i aktualny temat – odśnieżanie.

Zaczniemy więc od odśnieżania.

Czy powinnyśmy się zgadzać na odśnieżanie posesji i terenu wokół niej? Czy jest to normalna czynność wchodząca w zakres prowadzenia domu czy zadanie, którym powinnien zająć się ktoś inny? Czy jeżeli odśnieżamy, to powinniśmy dostać dodatkową zapłatę? Wynik naszych rozmów na ten temat z kilkoma opiekunkami nie rozwiązał dylematu ale może ułatwi niektórym opiekunkom wypracowanie własnej opinii.

Iwona 56 lat – w opiece w Niemczech pracuję od 7 lat. Do tej pory z reguły od listopada do lutego robiłam sobie przerwę w wyjazdach i spędzałam zimę w Polsce. W sumie to pierwszy raz w tym roku zdarzyło mi się, że moja podopieczna jak spadł śnieg, powiedziała, że mam systemtycznie odśnieżać dojście do furtki i chodnik przed posesją.. W Polsce mieszkam w bloku, odśnieżał zawsze dozorca. W pierwszej chwili chciałam powiedzieć – nie, to jest praca właśnie dla dozorcy a nie dla opiekunki. Ale po chwili przemyślałam, że w sumie babcia jest jeszcze całkiem sprawna, nie ma przy niej ani w domu za dużo pracy. Na dodatek babcia uwielbia słodycze i nie chce wychodzić z domu, więc po miesiącu pracy u niej poczułam niepokojące fałdki na brzuchu. I odśnieżam. Mam dodatkowy ruch na świeżym powietrzu, to tylko wyjdzie mi na zdrowie. Nie biorę za to dodatkowych pieniędzy, nie będę żebrać o parę euro.

Ewa 40 lat – jako opiekunka osób starszych pracuję od 3 miesięcy, w Polsce pracowałam ponad 20 lat jako pielęgniarka. Absolutnie odmówiłam odśnieżania. Opiekuję się starszym panem po wylewie. Jest częściowo sparaliżowany, ma niedowład lewej strony ciała. Kilkanaście razy dziennie pomagam mu przy wstawaniu i siadaniu. Łóżko – wózek inwalidzki – ubikacja. To daje poważnie w kość. Na dodatek dziadek próbuje sam wstawać i właściwie trzeba go ciągle nadzorować. Nie, nie miałam z tego powodu żadnych nieprzyjemności. Przyjechała córka starszego pana i załatwiła temat odśnieżania z synem sąsiadów. Na pewno mu zapłaciła ale nie pytałam ile, to nie moja sprawa.

Stasia 61 lat – ja tu do opieki do Niemiec to już chyba 12 lat przyjeżdżam. I powiem tak, jak rodzina jest dla mnie dobra, to ja dla nich też. Tu gdzie teraz jestem to są dobrzy ludzie. Tacy normalni. Widzę, że ta córka, nie dosyć, że sama ma raka piersi to jeszcze oboje rodzice jej zaczęli na demencję chorować. I wnuczkę ma malutką z jakąś silną alergią, ciąglę z nią po lekarzach jeżdżą. Ale codziennie dzwoni i pyta czy u mnie wszystko w porządku. Nie tylko u rodziców ale o też o to jak ja się czuję, czy coś mi jest potrzebne. To jest dla mnie ważne. Więc odśnieżam, tak samo jak odśnieżam u siebie w domu. Bo czuję się tu jak we własnej rodzinie.

Ewa 50 lat – nie odśnieżam i nie będę odśnieżała chyba, że mi dodatkowo zapłacą. Pracuję w opiece nad osobami starszymi w Niemczech od 4 lat. Niemiec nic nie zrobi bez zapłaty. Dlaczego ja mam odśnieżać za darmo a moja zmienniczka latem nie ma tej pracy a pensję mamy taką samą. Czy już rodzina rozmawiała ze mną na ten temat? Jeszcze nie ale pewnie córka zadzwoni z awanturą bo sąsiadka już marudziła, że poślizgnęła się przed naszym domem.

Marianna 52 lata – opiekunką osób starszych w Niemczech jestem od dwóch lat. Odśnieżam, nawet nie pomyślałam, że to nie należy do moich obowiązków albo, że należą mi się dodatkowe pieniądze. Prowadzę dom dla moich podopiecznych więc robię to samo co koło swojego domu w Polsce. Może jak dziadkom się pogorszy to nie będę miała na to czasu ale na razie nie widzę w tym żadnego problemu.

Krystyna 48 lat – pracuję jako opiekunka osób starszych w Niemczech tylko zimą, w sezonie mam stragan. Od 4 lat przyjeżdżam do tej samej rodziny. Sprawa z odśnieżaniem wyszła dopiero w ubiegłym roku, kiedy tak mocno sypało. Zbuntowałam się bo nie dawałam rady. Powiedziałam synowi, że na pewno jego mama jak była zdrowa to sama nie odśnieżała, tylko kogoś wynajmowała do takiej pracy. Ten syn jest w porządku tylko strasznie wybuchowy. Wydarł się zaraz na mnie, że owszem, kiedyś mama wynajmowała kogoś do odśnieżania ale teraz jej już na to nie stać bo płaci mi miesięcznie 1300 Euro za opiekę. Ale ja potrafię się odciąć i zaraz go zapytałam, czy zasiał pszenicę, żeby mąkę samemu robić, bo teraz go pewnie na kupienie mąki nie stać. No i tak od słowa do słowa doszliśmy do porozumienia, że jak śnieg pada 2x w tygodniu, to ja odśnieżam. Jak pada częściej – to on to załatwia.

Teresa 45 lat – przyjechałam do opieki, nie do pracy fizycznej. Od 3 lat jestem opiekunką osób starszych i od razu przed przyjęciem pracy mówię, czego nie robię. Nie pracuję w ogródku, nie zajmuję się kotami, nie wyprowadzam psa, nie odśnieżam. Chętnie opiekuję się chorymi leżącymi, wymagającymi naprawdę pielęgnacji i w dzien i w nocy. I to wystarczy, nie nadaję się do opieki w szerokim znaczeniu. Jak powiem to przy rozmowach o pracę to sytuacja jest jasna od początku i nie mam z tym kłopotów.

Marta 36 lat – odśnieżam ale dostaję za to dodatkowe pieniądze. Ile – nie powiem, pracuję w opiece w Niemczech od 3 lat i nauczyłam się już, że o zarobkach lepiej z nikim nie rozmawiać. Były rodzinne narady, czy muszę to robić czy nie. Powiedziałam swoje zdanie, że nie mogę w ciągu dnia zostawiać babci samej w domu, ale mogę wcześniej wstać i odśnieżyć za dodatkowe pieniądze albo ma przyjść ktoś zostać z babcią a ja wtedy wyjdę i będę odśnieżała. Wybrali oczywiście wersję z wcześniejszym wstawaniem i płaceniem. I tak biorę pewnie mniej niż Niemcy.

Krystyna 59 lat – w opiece nad osobami starszymi pracuję od 11 lat. Tu gdzie teraz jestem nie odśnieżam, gdzie tam. Oni takie hektary gruntu mają, że jakbym rano wyszła to do wieczora bym nie wróciła. Przyjeżdża taki malutki spychacz i odśnieża. Ja tylko schody odśnieżam bo na nie nie da się wjechać. W innych miejscach pracy czasami odśnieżałam czasami nie. Wszystko zależy od tego ile jest pracy w jakimś domu. Nieraz to człowiek z nudów brał się za każdą robotę jaka była – czy odśnieżanie czy coś innego. A nieraz to ledwo dało się radę ze wszystkim w domu więc na odśnieżanie mówiłam – nie. Dopóki uważam, że nie jestem wykorzystywana to robię to o co mnie poproszą. Gdyby tu, w tej rezydencji gdzie teraz pracuję, chcieli żebym odśnieżała to po prostu wymówiłabym pracę. We wszystkim trzeba znać umiar. Jak Niemcy ten umiar zachowują to robię to co jest możliwe do zrobiena.

A Wy miłe panie opiekunki? Z czyim zdaniem się zgadzacie?

 

Komentarze są wyłączone.